Aktywne słuchanie partnera – więcej niż słyszenie
Prawda jest taka, że większość facetów (i kobiet też) myśli, że słuchanie to po prostu… czekanie, aż druga osoba skończy mówić. Tymczasem aktywne słuchanie partnera to trochę jak wejście w tryb „detektywa emocji” – rejestrujesz słowa, ton głosu, pauzy, gesty i nawet to, czego partner nie mówi. To tak, jakbyś oglądał film – możesz patrzeć jednym okiem i zerkać na telefon, ale wtedy umknie Ci połowa historii. W relacji to wręcz ryzykowne.Moim zdaniem, jeśli chcesz mieć związek, który przetrwa burze, musisz nauczyć się słuchać tak, żeby druga osoba czuła się rozumiana, a nie tylko „odfajkowana”.
